|
|
- 6 rano
- I Byłoby Inaczej
- Błękitna Fala
- The Prettiest Flower
- She Forgets Herself
- Stacja Praga
- Szachownica
- Never Say Never
- It’s Not Enough
- Drastycznie
- Lord Jim
- Setki Słów
- Nieszczęśliwe Zakończenia
"6 rano"
Szósta rano już, słońce zalewa miasto
A za oknem tuż, ostatnie latarnie gasną
Czarnej kawy łyk
By sny przepędzić
Przygotuj się, parę godzin w piekle spędzisz
Choć boli mnie, kolejny dzień stracony tak
To mogę iść znowu pod wiatr
Bo, gdy budzę się przy Tobie - słońce w Twych oczach wschodzi,
Wiem, że nigdy już, nie będę sam.
Wiec nie błądzę już w szarości, tęczą przeplatam włosy
Bo uśmiech Twój dodaje mi sił
Kiedy czuję jak życie umyka
Myślę sobie, że mnie to też spotyka
Zagubieni w biegu, całkiem tak jak ja
Ty ratujesz mnie, jesteś blaskiem dnia
Bo, gdy budzę się przy Tobie - słońce w Twych oczach wschodzi
Wiec nie błądzę już w szarości, tęczą przeplatam włosy
Bo uśmiech Twój dodaje mi sił
Dodaje mi sił!
"I Byłoby Inaczej"
Nie musiałem tego dnia wychodzić aż tak wcześnie
Wczorajsza noc w mojej głowie wciąż odzywa się boleśnie
Tylko Ty i Ja
I byłoby inaczej…
Hałas w metrze zaburzał świadomość
Ospałą przytomność zastąpiła złość
Wtedy w karty z Bogiem przegrał los
Nagle – usłyszałem Twój głos
Papieros w ustach smakował tak obrzydliwie
Ostatnie chwile przed pracą upływały leniwie
Tylko Ty i Ja
I byłoby inaczej…
Eskapologii byłem profesorem
Uczuciowym prestidigitatorem
Wtedy w karty z Bogiem przegrał los
Nagle – usłyszałem Twój głos
"Błękitna Fala"
Duszę się już w tym mieście, czas uciekać stąd
Koncert za koncertem, a ludzie mówią mi, że jestem leń
Straconych nocy dwieście, butelki odstawiam w kąt
Trudno znaleźć resztki nadziei tam, gdzie rządzi „PeKiNu” cień
Wsiadam w samochód, w podłogę wciskam gaz
Wszystkie światła są już zielone, włosy rozwiewa wiatr
Jestem tak wami zmęczony,
w lustrze widzę już inną twarz
Kolejny przespany dzień jest stracony,
lecz nie chcę marnować życia na sen
Scenariusz gubi następne strony
A przecież to miał być inny film
Trochę weselszy, pozytywniejszy
Smutnego nie miało być nic
"The Prettiest Flower"
I’m calling you in the morning at the day begins
Today the weather is more lovely, that I’ve never seen
So pick up your bag, and wear your coat
I’ll gonna take you along, you’ll choose the route
What’s the pretty day to walk with you
And I feel so great, oh yeah, I do!
Since I saw you first time, I know exactly why,
You’re my prettiest flower, that makes me smile
All the trees are painting colors of your eyes
It’s no need for us to apologize
Our souls still feels the same
A spring time’s coming, it is today!
"She Forgets Herself"
She was working all the day
Every time does exactly what they say.
And she doesn't really know her destiny
but it's not a dream - that's reality
She wakes up early in the morning when I just lie,
she doesn't have the time to think but often cries
Doesn't need advice, and doesn't want help
She forgets herself
Does she have any time to love?
Inaccessible, imperceptible, walkin' on the line
Isn't her heart now so cold ?
To make you feel, someone' waiting still for you
She thought that she knows better, what she has to do
And she still believes that all about is true.
No sign of calm, or that she can feel
She is really ill
Some old friends disappointed you
Every day so many things to do
But don't say to me, that you let me down
Cos' I sing and try to save your mind
"Stacja Praga"
Spacer między domem a domem
Na rozwidleniu torów, czułem się niczym pociąg.
Nie myślałem, że zechcesz wyręczyć mnie w tej decyzji
Stacja co dzień niszczeje
W tych kawałkach szkła, rozbitego szkła
W tych kawałkach szkła wciąż przeglądam się tak
Niech zawieje znów, tak jak wtedy wiatr,
W nim usłyszę Twój głos, on przekaże mi coś
Stoję, patrzę w górę wysoko, widzę wciąż tylko niebo
Kiedyś widziałem Ciebie
Widzę, tam na stacji dziecko, biegnie między torami
A ja biegnę za nim
Szare, nieodnowione domy, ściany już pokrył kurz
A w tym kurzu szukam siebie
Otwieram oczy i zamykam znów
Otwieram oczy i zamykam znów, bo nie widzę tego co chcę.
Otwieram oczy i zamykam znów
Gdy widzę ile omija mnie każdego dnia
"Szachownica"
Zagrajmy na wystruganej szachownicy
Po nierównych polach ruszajmy te zachwiane postacie
Każdy pionek tak samo się liczy
Każdy pionek tak samo się liczy
Tutaj każdy pionek tak samo się liczy
- zabrakło odznaczeń…
Błądząc po nieznanych nikomu ulicach
Skrywając swój stopień i zapomnianą twarz
Nie znajdując miejsca
Nie znajdując miejsca
Nie znajdując sobie miejsca
- nie błyszcząc z tablicy…
Księżyc zamknięty gdzieś na zewnątrz pośród wart
Pośród wart…
Zagrajmy!
Zagrajmy!
Uciekać czy grać…
"Never Say Never"
Trouble with the love at first time is one
Is quickly ending
I know ‘cause I had few in my life
But when I saw her
She almost drove me insane
But I must try to be with her
‘Cause her smile, the way she moves
And her eyes tell me that I love her
And she say never say never again
Never say never again...
Me and You are made for something special
Me and You are looking so perfect together
Chances to find somebody like you
I guess it would be hard
But tonight regrets my pain, my past my, fear
Your every stories and songs, seems to be so cruel
She whispered that don't believe in words and never want to fall in love
I said never say never again
Never say never again...
Your love like fire, burn me quickly give me desire
Me and You are made for something special
Me and You are looking so perfect together
"It’s Not Enough"
Hour after hour, day by day
Most exciting thing in our life
Was coming up, so it’s now and we
Have to sing few simple words to ya’
All of our dreams come true but we
Thinking it’s not enough
‘Cause we wanna be famous rock stars
We need yours adoration!
Seven days a week spend together
We were sick of our silly songs
And neighbours hate us
They cannot stand that rocky, midnight music noise
"Drastycznie"
Na dziś jestem skończony fizycznie
Ale Ty nie znasz litości i nie dajesz mi spać
Gdy z Tobą rozmawiam jest nawet romantycznie
Ale dobrze wiem, że nic nie może wiecznie trwać
Chociaż zachowuję się całkiem elastycznie
Widzę w Twoich oczach wciąż ironię i żart
Nie wiem czy te słowa brzmią chociaż gramatycznie
Ale dla mnie jesteś jak zakryta talia kart
Chociaż Ci powtarzam – myślisz zbyt logicznie
By zobaczyć drugie dno, znaleźć inny sens
Gdybyś spróbowała nieco metaforyczniej
To zobaczysz tyle, że mocno zdziwisz się!
Bardzo chciałbym zbadać Cię dzisiaj empirycznie
Jednak energii znów odczuwam brak
Myślisz, że po prostu jest mi nostalgicznie
Kiedy ja zmęczenia okazuję znak
Kiedy mówię o czymś, że jest artystyczne
Myślisz, że żartuję, że wyśmiewam się
Odpowiadasz gniewem, zawsze tak drastycznie
Jakby jedna z katastrof właśnie wydarzyła się
"Lord Jim"
Jeszcze wczoraj Lordem Jimem byłeś
Wszystko co robiłeś obracało się przeciw tobie.
Dzisiaj szczęściożerca, przy tym poziomie endorfiny
będzie bardzo łatwo o zawał serca.
Trudno jest uwierzyć w taką losu zmianę,
kiedy wciąż w pamięci noce nie przespane
Partie źle zagrane, rany rozdrapane
Kłamstwa zakopane.
Zobacz, świat się zmienia.
Kilka nut to sens istnienia
Popatrz, ile piasku przesypał czas
Poczuj wreszcie życia cytrynowy smak.
Serotonina synapsy rozbija
Zadowolenie z wolna sobie mija
Stan euforii bierze w posiadanie twój orgaznim
Jak na zawołanie, pech swój kram z twojego życia zwija
"Setki Słów"
Każdy odwraca się gdy inny masz wciąż plan
Na przekór wszystkim kontrolujesz swej duszy stan
Inna muzyka, inna nawet życia sens
Kiedy w pogonie zdarzeń liczysz każdy dzień
Wpatrzony w szkalny ekran znów
Wyławiam kilka spośród setek słów
Kilka prawd.
W bezkresie spraw
Deszczowy chodnik ogląda Twój zgarbiony cień
Gdy znowu prosisz go o nowy, lepszy dzień
Chodzisz zmęczony, to nie jest dobry czas
Na inny kolor wśród czarno-białych mas
Wpatrzony w szkalny ekran znów
Wyławiam kilka spośród setek słów
Kilka prawd.
W bezkresie spraw
Wiem jak ciężko może być, też znam ten strach
Kiedy staramy się by ktoś zrozumiał nas
Więc dziś posłuchaj mnie i wiedz, że nie będzie to
Kolejna z pustych rad, ja tylko rękę chce podać Ci.
"Nieszczęśliwe Zakończenia"
Jesteś znowu - to kolejny raz
Kiedy szukasz sobie miejsca na sen
Liczysz słowa - chociaż mnóstwo ich
By opisać nawet zwykły dzień
Tak lubię gdy widzę jak na dłoni wszystkie Twoje sny
Choć są i złe, możesz dziś zapomnieć
Wszystkie, które chcesz!
Niemoralne przywidzenia
Nieszczęśliwe zakończenia
Momentalnych uczuć dziwny smak
W pustych domach, z których nie ma uciec jak.
Usiądź obok - niech to będzie dziś
Jedną chwilą można długo cieszyć się
Wyłącz myśli - chociaż mnóstwo ich
Kiedy kończy się nawet zwykły dzień
Tak lubię gdy widzę jak na dłoni wszystkie Twoje sny
Choć są i złe, możesz dziś zapomnieć
Wszystkie, które chcesz!
Niemoralne przywidzenia
Nieszczęśliwe zakończenia
Momentalnych uczuć dziwny smak
W pustych domach, z których nie ma uciec jak.
Urojone deklaracje
Czarno-białe konstelacje
I zwyczajnych rzeczy dziwny zbieg
Choć nie wierzysz w to, że wszystko zdarza się.
|
|
|
 |